Plaża

„I jestem na plaży

wiecie zagranicznej

niby niedalekiej

ale i dziwnie nielicznej.

Dookoła mnie zaś

same grube baby

skamieniały mocno

i okalają wodę miast trawy.

Patrzą się na mnie

wzrokami kamiennymi

jakbym miał cukrasy

jakbym był może nimi?

Boję się, no ale

Ptaszydła pilnuję

które grzebie w kamyczkach

i muszeli wypatruje.

Znajduje niebieskie

znajduje perłowe

są też i wiecie

takie kobieco różowe…

Ale coś czuję

że i na nią baby się glapią

jakoś tutaj pewno

zaraz nas ucapną.

No i w tym Hamburgsundzie

długo nie pobyliśmy

przez kamienne baby

wiecie… z plaży się zmyliśmy.”

No serio.

Na tej wysepce, co się promie płynie…

Straszna.

Day 1910 of teaching how to be a bear… Not every travel is vacation, still can be!!!

Day 1910 uczenia jak misiem być… Nie każda podróż to wakacje, ale może nią być!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.