Polne marszmalołsy

„Na polach zbożowych,

na łąkach niezielonych

stoją marszmalołsy,

kolorowe piańkolsy.

Stoją sobie błękitne,

takie baby pjuk,

stoją i różowiutkie

wiecie, słodki puch.

Są i lekko pistacjowe,

które już bym jadł,

no i żółte, słonecznikowe…

piękny, jasny świat.

No i oczywiście

wiecie, są i białe,

takie do ogniska

podobno doskonałe.

Tylko, że są większe.

Tylko, że ogromne.

I trawa się w nich kwasi…

i wiecie, będzie zonk.

Ale wciąż z daleka

wyglądają na marszmalołsy

i wiecie, głodny się robię

choć nie lubię tej piankowości.

Jakoś tego nie trawię.

Jakoś mi się nie podoba.

Ale i tak bym chciał

jak patrzę na te pola.”

No serio.

W Szwecji ich moc…

… wielka…

Day 1915 of teaching how to be a bear… Sometimes the best you can do for yourself is only lie down, obviously and ordinary!!!

Day 1915 uczenia jak misiem być… Bo czasem co najlepszego zrobić dla siebie możesz, to zwyczajnie, boleśnie sobie poleżeć!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.