Smrodek

„Oj coś czuję.

Oj coś mnie w nosek smyra.

Oj, coś nie pasuje.

Chyba mnie zobrzydza.

Oj, zjeść miałem.

Oj… czemu ojkuję.

Serio, przysięgam

niedobrze coś czuję.

Niedobre

lecz naturalne.

Niedobre

ale ino w aromacie…

wiecie smrodek czuję

ale naturalny bardziej.

Nie, żebym go nie znał.

Nie, żebym go znosił.

Wiecie, znowu kupka…

bo przecież zwierzątko też ją nosi.

Prawda jest taka

że smrodek zwyczajny

częścią jest Wyspy.

Choć to fakt mało wspominalny.

No ale wiecie

to zwykła ekologia.

Coś najprostsze w świecie.

Ktoś sra i wtedy

przyroda w górę wybija!!!

Wot i zwyczajność.

Wot i normalności.

Tu kupa tam wiecie

jakiś kompościk.

Wsio fermentuje.

Wsio się przeinacza…

i znowu zboża,

kukurydze i znowu

czas na jakiegoś maka!!!”

Hihihihi…

Bo wiecie.

Dobrze jeść coś, co zdrowe i już!!!

Day 1923 of teaching how to be a bear… Love hurts, truth too, but still you want them so much sometimes!!!

Day 1923 uczenia jak misiem być… Miłość boli, prawda też, a jednak ich chcesz tak bardzo czasem!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.