Wiater z piąchy

„Zdarzył się nam znowu

wiecie, wiater z piąchy.

Nie jakiś tam podmuch

nie nawet wir mącący.

Nie jakieś falowania

tego tam, powietrza.

Ni nawet zawirowania

czy też, podmuch mocny.

Nie… od razu z piąchy.

I piachem post w oczy.

I szaro się zrobiło.

I okna umyte już brudne uroczo.

I dach sąsiadów…

poleciał w kawałki.

Choć jeszcze się trzymają

jakieś go dachówki.

Nawet po dniu kilku

wciąż dach w rozsypce,

a znowu wiatr wraca…

co będzie? Strach i wycie!!!

Wiecie…

Wyspowe życie.

Co nie?

Day 1933 of teaching how to be a bear… Sometimes even if you want to do noting, you still can do many!!!

Day 1933 uczenia jak misiem być… Czasem nawet jak nic się nie chce, to wciąż można!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.