Poszumy, pomruki, pokrzyki…

„Poszumy, pomruki, pokrzyki.

Noc niesie ze sobą ciche myki.

Niby wiecie miękka, wybaczająca.

A jednak coś mnie męczy, coś trąca.

A jednak coś nie tak jest, dziwnie.

A jednak jakoś tak… rodzinnie.

Bo w końcu Miś to kocha nocki.

Najlepiej wtedy działają sny i mroczki.

Najlepiej wtedy serio słuchać.

Muzyki, która z ciebie wpływa do ucha.

Historii, powieści i mitów.

Wiecie… ogólnie gadania wnętrzników.

Wętrzników, czyli tego, co w tobie.

Nawet jeśli tasiemiec, na pewno coś ci opowie.

A jaki już noc, to w ogóle!

Posłuchaj, wsłuchaj się siebie.

To nie trudne!

I całkiem, ale całkiem za friko.

Okryjesz nagle świetn rozrywicho!

I po prostu nagle zrozumiesz,

że sam siebie potrafisz zabawić… poszumieć.

Pokrzyczeć, pomruczeć, pomarzyć i powyć.

Potrafisz to sam, Aliekspress się może schować!!!”

No serio.

Spróbuj.

Mocno.

Day 1934 of teaching how to be a bear… Fear is everywhere and sometimes easily it conquers everything!!!

Day 1934 uczenia jak misiem być… Strach jest wszędzie i czasem z nadmierną łatwością pokonuje wszystko inne!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.