Ściera

„Szmata, ściera

czy serwetka.

Trochę barwy,

splotu setka.

Łyk westchnienia

kilku tkaczek.

I koronka.

I może kwiatek?

Paski białe,

paski zielone.

Czasem i kratka,

fałdy skołtunione.

Na początku

piękna, prasowana.

Potem już mocno,

szara i sprana.

Bo wszystko wiecie,

w życiu przemija.

Najpierw pięknąś kiecką

potem z ciebie ściera do ryja.

A po ryju…

do podłogi.

Bo życie, to wiecie

upadek srogi.

Kiedyś bielą byłaś

dzisiaj zaś dziurami.

Ot i ulatują nici

by wpaść w gniazda ptakom

by znowu mieć imię…

By być przydatną.

Wiecie, potrzebną.

Bo życie to recyckling

i taka z niego bieda.”

No właśnie…

Najpierw ty jesz, potem jedzą ciebie…

Ech!

Day 1935 of teaching how to be a bear… Always ask yourself: do I really wanna be like those creating the crowd?!!

Day 1935 uczenia jak misiem być… Zawsze siebie pytaj: czy chcę być jak ci, co tworzą tłum?!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.