Sałata

„Nie ufam jej

mendzie zielonej.

Nie wierzę jej

liściości skończonej.

Kompletnie i całkiem

jej nie toleruję.

Wierzę, że gryzie.

Wierzę, że złem smakuje.

Po prostu jakoś

wiem to, i tyle!

Naprawdę wiem.

Uwierzcie mi przez chwilę.

Uwierzcie Misiowi

co sałatę w domu znosi,

że z niej jest potwór

co jaja robacze znosi.

Niby to roślina.

Niby wiecie, bezpieczna,

ale ja wiem lepiej.

Ugryzła mnie!

Ukradła mi racuszka!

Zajumała kabanosa.

I to ostatniego!!!

Nosz małpa straszna.

Źródło zła wszelkiego!!!”

Serio!

Sałata to zło.

I śmierdzą jej łapy!!!

Day 1941 of teaching how to be a bear… Like things nobody likes – none will steal them from you!!!

Day 1941 uczenia jak misiem być… Lub rzeczy, których inni nie lubią – przynajmniej ci ich nie zajumają!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.