Brzegiem idę

„Brzegiem idę.

Żadne w głąb.

Tak wiecie granicą,

gdzie ni woda ni ląd.

Po skałach idę.

Po trawach też.

Po błocku ciągnę.

Po piasku, po rzeczce… ech.

Tuptam jakoś.

Jakoś mi idzie.

Czasem mnie poniosą.

Ale wciąż brzegiem idę.

Po prostu przejściem

między żywiołami.

Jakoś tak idę.

W onym,

cudownym miejscu.

Gdzie wszystko jest pomiędzy.

Gdzie wszystko mgliste.

Oj…

sorry jakoś.

Mi się przysnęło.

No wiecie, się zdarza.

Nawet chrapnęło.

Ale wciąż idę.

Wciąż…

kurcze zapomniałem.

Czy ja po coś szedłem?

Czy tylko tak dla iścia

iść miałem?”

Lubię chodzić.

I już.

Lubię…

Day 1952 of teaching how to be a bear… You can tell everything truly but only to the trees!!!

Day 1952 uczenia jak misiem być… Tylko drzewom możesz powiedzieć prawdziwe wszystko!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.