Żółty liść

„Malutki i żółty

nagle spadł na mnie liść.

Może i mnie zaatakował

kto to może wiedzieć dziś?

Ja tam wiem swoje

w tym dziwnym świecie.

Że ten liść mnie polubił

i chciał pogadać przecież.

Pogadać o suszy,

jesieni i wiaterach…

o ludziach może i chciał

ale wiecie, to nuda szczera.

Smerał mnie trochę w szyję

ten mały, żółty liść.

Wiecie, no tym ogonkiem

lekko czerwonawym dziś.

Poszedł ze mną na spacer

zabrał się ze mną do domu.

Las się mu chyba znudził

no wiecie, może komuś.

I teraz śpi w książce

choć może i ją czyta?

Nie wiem, idę do łóżka

bo nocka już znakomita.”

Hihihihi…

No co, wieczorem pisałem.

A spacery i liścieje wciąż na propsie!!!

Day 1955 of teaching how to be a bear… Not everyone who has an anchor wants to use it!!!

Day 1955 uczenia jak misiem być… Nie każdy, kto ma kotwicę, chce jej użyć!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.