Ostatni lód

„Lód, lodzik, lodziczek.

W papierowym kubku,

plastikowy patyczek.

Wolałbym drewniany,

ale wiecie ekologie

dziwne dziś mają twarze,

dziwne mają stopnie.

Trzy kulki smakowe,

na to śmietana.

No w końcu ostatni,

więc szalej twarzy nierumiana.

Bo potem przyjdzie zima,

no i znowu wiosna

i znów sklep lodowy otworzą…

i znów będzie lodowa hossa.

A na razie po prostu

może pójdę do sklepu.

I kupię coś w pudełku

bez tych wszystkich gadżetów.

W końcu i tak zawsze

mam przy sobie łyżeczkę…

bo loda spotkać można

nawet, gdy idzie się na wycieczkę!!!

No cóż, żyjąc na Wyspie

przyzwyczajasz się do tego,

że sklepy zamykają

nie tylko z okazji święta czyjegoś.

Że nagle nic nie ma.

Że się coś kończy…

więc zjem loda jeszcze jednego

póki sklep otwarty.”

Nom nom nom.

No co…

Lody są super!!!

Day 1959 of teaching how to be a bear… When everyone is green, you go purple!!!

Day 1959 uczenia jak misiem być… Gdy każdy zielonym, ty bądź purpurowym!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.