Święta

„Na Wyspie już świątecznie.

Wiecie, julowo.

I jeśli nie złapiecie prezentu,

będzie z wami kijowo!

Bo w końcu mało tych rzeczy,

a ludzi więcej niż garść,

więc każdy łapie gdy jest…

bo potem ino płacz.

Płacz ino jest i łkania.

No wiecie, normalności.

I wielkie wydziwiania, kłótnie.

Zero na święta gości.

Dlatego już pierwszego, wiecie

listopada, wybrałem się na zakupy.

I nawet coś znalazłem.

Znalazłem coś do kartek,

bo choć to nie diamenty,

to fajnie do życzeń dołączyć

coś takiego, małego, słodkiego

może i jakiś pierścień.

Może coś od Saurona?

Podobno niezły jubiler?

Wiecie, różne są prezenty

i różne z nimi chwile.

A wy co chcecie dostać?

No serio się pytam.

Może jednak coś małego,

a może konia, lub byka?”

No wiecie…

Zależy jaka koperta, co nie?

Hihihi!!!

Day 1970 of teaching how to be a bear… To love means to give someone your last sandwich, but with ham!!!

Day 1970 uczenia jak misiem być… Kochać, znaczy oddać komuś swoją ostatnią kanapkę, ale z szyneczką!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.