Wiater z kaszką

„Powiało nagle

i to kaszką manną.

Ja nie przepadam

ale wiecie, niemarną.

Powiało mocno,

nawet popadało.

Kaszka namokła

i nagle wiele jej

na ziemi zostało.

Niby można pozbierać.

Niby można zjeść.

Ale nie przepadam,

więc wiecie, idź se precz!

No po co mi kaszka,

nawet jeśli z nieba?

Może to i cud,

ale czy takiego cuda mi trzeba?

Wolałbym kiełbaski,

a nie jakieś kaszki.

Nie, się nie cieszę,

bo choć prezent,

to kichawski!

Wiecie, można się nie cieszyć

z tego, co nam dają.

Uprzejmym być należy,

ale nie ciamajdą.

Tym, co bierze wszystko

i innym nie mówi,

że kocha niebieski,

a z zielonym się czubi.”

No serio.

Tak było…

I przeszło.

Day 1990 of teaching how to be a bear… Being an idiot – also a profession?!!

Day 1990 uczenia jak misiem być… Bycie idiotą – też zawód?!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.