Pieseł

„Pieseł złotawy

dopadł mnie na plaży.

Na plaży zimowej

śnieżnej i frostowej.

Po prostu mnie dopadł

w całej swej słodkości.

Chciał przytulanek

chciał onej bliskości.

Zwyczajnie tak jakoś

po prostu chciał…

I się zgodziłem

to w końcu włochaty pieseł był.

Golden cudowny

przemiła gadzina.

Pogłaskany został

po boczkach, brzuszku i

fajnie miał.

I coś się stało

bo może był aniołem

i coś nie zaszło

co byłoby potworem?

I nic już nie wiem

poza tym, że było słońce.

I zima była.

I pies…

i morze zbyt otchłanią toni zachęcające.”

Czasem…

By się weszło i nie wychodziło.

Czasem…

Day 2064 of teaching how to be a bear… The mighty truth is… now nobody gets anything!!!

Day 2064 uczenia jak misiem być… Tak naprawdę nikt już niczego nie rozumie!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.