A może namiot?

„Tak na wakacje,

wiecie czas już myśleć,

jeśli ktoś ma czasi kasę,

no to myślę,

że fajnie tak

wiecie… wyjechać.

Ale czy pod namiot?

Hmmm… zależy pod jakim obłokiem?

Bo jak lać będzie przez całe tygodnie,

to przecież serio jedzenie wam zmoknie!

No i gaciochy się nie wysuszą.

No i jeszcze… wiecie, pleśnią się oprószą.

Ale może namiot?

No przecież to zabawa.

Serio ptaszki cię budzą,

gdy skaczą po śledzi stawach.

Ptaszki cię obsrywają,

aleś jednością z naturą…

i kleszcze dokarmiasz,

ale kto z nas nie robi tego,

toż to natury urok!

No więc… nie namiot?

A co z weszami?

Przecież wynajęty domek

może być i z pchłami.

I one tam mieszkają,

wiecie, to ich miejscówka!

Brzydko się tak krzywić,

gdy ci się nie podoba czyjaś domówka!!!

… więc może namiot?”

To jak?

Namiot, hotel, czy gruszka?

Hihihi…

Day 2150 of teaching how to be a bear… There is always an answer, sometimes even without a question!!!

Day 2150 uczenia jak misiem być… Odpowiedź zawsze istnieje, czasem nawet bez pytania!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.