Czy ja mogę do kina

„Nie, film mnie nie interesi

ale popcornu mi się chce

i wygodnych siedzeń.

Drzemki z dobrym żarciem

całkiem śmieciowym

i jeszcze może braku rozmowy.

Może i pustego kina?

Wiecie, niszowe show.

A może niech zwyczajnie

ludzie gdzieś indziej są.

No i jeszcze wielkości

wiecie, onej sali.

Na krzesłach się rozwalenia.

Czy mogę liczyć na brak robali?

No i na czyste podłogi?

I wygodne poduchy?

No co… każdy ma swoje

dziwne pragniuchy.

W kinie wiecie byłem

chyba na Titanicu.

A może na Władcy Pierścieni…

Masław chrapał jak dziki.

Była też Evita…

Ptaszydło ryczało

i z babeczką z boku

chusteczkami się wymieniało.

Obydwaj faceci, od babek strony

patrzyli na siebie

nie rozumiejąc wrażliwej zony.

I tyle doświadczenia

mam z wielkim kinem…

więc może bym się skusił

ale ono za morzem

co wietrzne i zimne.

Co faluje i wielce

pierniczy mi błędnika.

Walić to, położę się do łóżka

i obejrzę Netflixa!!!”

Hihihi.

A co!

Możem nieświatowy, ale…

Day 2211 of teaching how to be a bear… Rules exist to be observed!!!

Day 2211 uczenia jak misiem być… Reguły istnieją po to, by je obserwować!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.