Koncert

„Na cztery dzioby

i garść skrzydełek

i jeszcze na pazurki

ich dźwięki szczere.

Koncert na dachu

wiecie, na wysokości

wszelaki wielki

za darmo, dla ludzkości.

Uczta dla uszu

dla duszy karmienie

i nawet dla oczu

wielkie poruszenie.

Tylko kurna czemu

o czwartej rano

no serio no serio

czemu mnie wybudzają?

Dlaczego bezczelnie

po prostu tak pieją

gdy dla mnie jeszcze

godziny nie dnieją?

No ta naprawdę

chcę się dowiedzieć

bo przecież wiem

że w słońcu nie chcą siedzieć.

Wiem też, że i bez tego

słonko jakoś wzejdzie

ale co jeśli nie

kurcze, to niech koncert będzie…”

A pewno!

Czemu nie?

Ale nie rano!!!

Day 2241 of teaching how to be a bear… Or maybe once you could think differently?!!!

Day 2241 uczenia jak misiem być… A może tak choć raz pomyśleć inaczej?!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.