Jabłkodzień

„I znowu nadszedł ten dziwny

Jabłkodzień.

Pełen informacji, miodów owocowy

dzień.

Znowu sobie nadszedł, ale go

olałem.

Jakoś tak mi jakoś, się na niego nie

chciało.

Ni wyjść mi się nie chciało.

Ni pogoda nijaka.

A jeszcze na dodatek

Masław się wziął do malowania.

No i tak jakoś zeszło,

że żadne z nas nie poszło.

Ale Jabłkodzień był, bo aut nam

przybyło.

Wiecie, ono parkowanie, to chyba

trudna sprawa.

I ostatnio człowiek, mało który to

ogarnia.

I ostatnio Jabłkodzień, to wciąż był ino

nuda.

I jabłek na nim nie było.

I na miody nieurodzaj.

I śliwki pomarły na Wyspie…

i ogólnie kiła.

… więc w domku Jabłkodzień przespałem.

A drzemka była aromatycznie przemiła.”

Hihihi.

Bo wiecie, nie wszędzie trzeba być.

I tyle.

Day 2294 of teaching how to be a bear… Maybe in fact you are unaware of what you do not desire!!!

Day 2294 uczenia jak misiem być… Może tak naprawdę nie wiesz czego nie chcesz!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.