Paszczurnik

„Paszczurnik przybył był i chciał się zabawić.

Paszczurnik Pradawny, wiecie, wieczny podróżnik.

Dawno go tu nie było, ale podobno świat małozmienny,

trochę go jednak zmroziło, gdy ujrzał jak przestępczy.

Jak wszelakie prawa, łatwo się łamie i tłamsi.

I jak każdemu wisi, póki nie tyka się jego pomarańczy.

Że w nieprawdziwości, wiecie onej sieci świecie,

to każdy chojrak i przemądry, a w rzeczywistości cepi…

Przysiadł Paszczurnik na plaży, gdzie niegdyś rzeka szemrała.

Zatęsknił za poprzednim światem, choć może nie za wychodkiem.

I jakoś tak zwyczajnie stwierdził, że naprawdę już czas

na to, by przestać wędrować, bo zbyt wiele widzi się ran.

Zbyt wiele widzi się blizn, które nagle się rozwierają

i on już serio ma dość, a jednak… w przypadku muszli.

One wciąż jeszcze są, są jeszcze wciąż, a je lubi

i chciałby na nie popatrzeć, po drugiej stronie strugi, więc…

Znowu Paszczurnik ruszył w swoją drogę.

Zabrał jednak ze sobą wielkie okulary i słuchawki wsadziło

w ucho lewe.

I nie słucha już wszystkiego i często zamyka oczy.

Mam nadzieję, że się nie poślizgnie, bo kiepsko będzie

z Pradawnego zezwłokiem.”

No wiecie.

Pradawny.

Ważna rzecz.

Day 2296 of teaching how to be a bear… You can not paint the whole world in your favorite color!!!

Day 2296 uczenia jak misiem być… Nie możesz pomalować całego świata na swój ukochany kolor!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.