Miś w naturze

„Tu mnie smyra wiaterek,

tu narobił na mnie wróbelek.

Tu wdepłem w kocią kupę,

muszę pomyśleć nad mocnym butem.

Latają nade mną motylki,

kolorowe robią pętelki i zmyłki.

Trochę mi mrugolą przed oczkami,

jak tak kręcą, to omdlewam pluszami.

Tam w rogu zaś czai się potwora,

nic to, wyciągnę swojego gnatola.

Wyceluję sprawnie, nacisnę,

no i strumieniem kisielu w niego trysnę.

I tak to jest, jak w naturę,

Miś swój nos wciska i spaceruje.

Chciałem spokojnie zażyć przyrodniczej rozkoszy,

ale nic z tego, bo nie mam misiowych kaloszy.

Wszędzie na mnie czyhają pułapki,

dlatego wolę spacerować, za łapkę u większej łapki.

Unosić się nad trawkami nieco wznosić,

oddychać, ale o pomoc kogoś prosić.

Zresztą co to za spacerowanie,

gdy ktoś inny w kupie nie stanie?”

Ptaszydło to zwykle zalicza wszystkie kupy w okolicy. Jakoś tak do niej lgną, czy coś? Nie wiem, ale po spacerze sprawdzamy jej łapy! No ale Wronę swoją trzeba wietrzyć, inaczej się nie da.

Ale za to wysłałem właśnie kartkę do Jorgusa. Fajnowa taką, bardzo nawet super chruper!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.