Konsuma

„Wciąż mnie atakują ci konsumpcjoniści.

Nie do końca ich rozumiem, może coś ich czyści.

Serio, no nie kumkam, wiecie, koniecznie

czy oni kupują to co im potrzebne.

Czy nie kupują, czy ino jedzą,

no wiecie, konsumpcja, jedzą, na kiblu siedzą…

Ale mnie atakują, wiecie serio mocno,

że nie wolno to i tamto, że ogólnie jak pada to mokro.

Wiecie, tacy oczywiście, wszelako dziwni

chcą mnie pouczać, jak pustki u mnie z lodówczyźnie.

Że jakieś szanele, że inne tam prady

a ja, gacie na sobie mam od ponad dekady.

Nie, że te same, prane są wszelako.

Ale jednak te same, tu zszyte, tu łatka na kolanko.

Ale ci mnie wciąż atakują, czy tak czy inaczej.

Nikt w końcu mnie najpierw nie poznał,

wiecie, po co, na co… łatwiej od razu kogoś opierdaczyć!!!”

No serio…

A już ubaw, jak Ptaszydło od mięsożercówy wyzywają… a ona nie je mięsa, bo jej ono śmierdzi, od nastu lat. LOL

Idioci. Albo jak Masław mów – głodni.

Day 2392 of teaching how to be a bear… The end is a beginning, beginning the end, so eat all around!!!

Day 2392 uczenia jak misiem być… Koniec to początek, początek to koniec, więc odpuść sobie to i jedz w kółko!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.