Kwaśnolud

„Kwaśnoludzi spotkałem niegdyś w lasach północy,

gdy się tam błąkałem stykając się z siłą mocy,

mocy siłą wszelaką, wielce nadobną i zmienną,

wiecie, całkiem obcą, a jednak, jednak znamienną…

To wtedy ich spotkałem, gdy napadły mnie porosty,

no wiecie, siku się mi chciało, a drzewa przyjazne

siknięciom w lesie, więc czemu nie, ale skąd wiedzieć miałem,

że tam akurat oni żyją i serio, moje siuśki za boskie deszcze

uznają

użyją…

wszelako mocno i wielce, wszelako mocno i szalenie

jeden z Kwaśnoludów stwierdził, że zawsze ze mną będzie

i ja tego nie zmienię, więc wiecie, jakoś takoś,

wszelako wycieczki są niebezpieczne, na szczęście…

ech, co mi tam to… fajny z niego koleś, niech zostanie

choćby do końca lata.”

Oj tak.

A co, czemu nie?

Co nie?

Day 2633 of teaching how to be a bear… Sometimes you do not have to, sometimes you can not and sometimes you can just do not care!!!

Day 2633 uczenia jak misiem być… Nie musisz, czasem nie możesz, a czasem możesz zwyczajnie nie chcieć!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.