Miasteczka

„Miasteczka w Szwecji nadmorskiej są

różnorakie

wszelako barwne, bliskowodne

albo nawet na niej stojące

podmokłe, bagnisto wlepiakie

i jeszcze takie leśne

naskalne, podskalne, wszelako

dziwnie różnorodne, choć wszystkie

jakoś takoś…

wiecie, no miasteczka, ryneczek i porcik

i jeszcze wszelkie stateczki

jednostki wielce pływające

i mają one dziwne sklepiki i ludzi

całkiem zwykłych, codziennych

i oczywiście turystycznych,

czyli no… mocno zmiennych…

i tak naprawdę mnie zachwycają

one wszelkie architektury

i oczu oderwa nie mogę

i jakoś pasuję do ich postury…

i cudne są i szalone

i w nich cuda wszelakie

a czasem to ino domek

i dziwnie jak w horrorze,

no jakoś takoś…

różne są, warte poznania

a może i Częstochowy…

zwiedzajcie więc miejsca wszelakie

jeśli one nie odmawiają waszej przygody.”

Hihihi.

No serio, i wszędzia farją się trzeba…

Albo i niewszędzie. LOL

Day 2637 of teaching how to be a bear… Sometimes you finally get this feeling of missing a place when your blisters are gone!!!

Day 2637 uczenia jak misiem być… Czasem zaczynasz mocno tęsknić za miejscem dopiero, jak odciski zejdą!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.