Oj ta DZICZ skubana!!!

„Czasem nachodzi mnie taka ochotka,

by dziczy poskubać niczym śliska płotka.

By znowu biegać po lasach i kamieniach,

bez żadnych butów, żadnego ogumienia.

Jakoś tak pobiec w dal machając uszkami,

krzycząc: jestem dziki wszystkimi pluszami!

Oddać się liściejom, gałązkom i wiatrom,

zew poczuć, choć też myśl, że nie jest łatwo.

Bo tak naprawdę owe wymiary dzikości,

częściej się skupiają w chwilowej chciwości.

W tej myśli, że zawsze mam domek swój, mam też i kołderkę,

że tak naprawdę przytuli ktoś i podsunie z kanapkami paterkę.

Wytrzepie plusz, wyczesze i powyciąga paproszki,

przebierze i pozwoli dziczy tej pospać troszkę…

Bo tak naprawdę ta cała DZICZ, której się czasem chce,

dobrze wie skubana, że lepiej oglądać ją z ciepełka i tyle!”

Ale czasem atawizm górą!!!

Drzewka, roślinki, różne tam takie żyjątka…

No i w plenerze, co trzeba przyznać, wyglądam wystrzałowo i dziko!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.