Żółte siusiaki

„Nad morzem pewnego dnia, raz na spacerze,

spotkał Miś żółtych wiele kwiatów krzewie.

Podszedł grzecznie, poznać, przywitać się chciał,

zapytać jak tam zdrowie, czy w korzeniach nie łamie,

czy w bliskości morza nie trudno jest o zawianie?

Jak tam pylenie, czy pszczółki niezbyt natarczywe,

a czy jakieś robactwo nie wprowadza się zjadliwe?

Uśmiechnął się Miś, uprzejmie ukłonił, uszko nadstawił…

A tu jak coś go nagle nie spłoni,

jak coś nie obsypie, jak nie obpyli,

nagle z białego Misia zrobił się plamiasty!

Bo się okazało, że to siusiaki nie kwiaty!”

No wyglądają jak siusiaki, nic nie mówię, a co nie wyglądają?

I jeszcze Misia obrudziły niefajnie, a to nie czas prania, słonko marnie jeszcze grzeje na Wyspie!

Jeszcze mnie pszczoły napadną… UCIEKAM!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.