Potrzeby oby eby…

„Często wiele nie potrzeba,

łyczek wody, troche nieba…

Często wiele jest za mało,

gdzieś tam więcej by się chciało.

Zwykle co mam, to jest moje,

chyba, że mnie napadną woje…

Zwykle w misiu mam wszystko,

często więcej, jest tak blisko.”

Jak tak siedzę z Pysiem, to mnie bierze na wielce wielkie takie… no wiecie, to całe  filozofjowanie.

Strasznie to jest męczące.

Ale wiecie, chyba czasem trzeba… choć może nie? Tak naprawdę to kto poza misiami to może wiedzieć?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.