Pierniczki ludzie, pierniczki!!!

Ahahahaaaa!!!

No to czekałem, no czekałem i czekałem… i czekałem, czy mówiłem już o tym, że czekałem? Możliwe, że nie? Nie, raczej niemożliwe, że nie mówiłem, że czekałem, ale się doczekałem, to przypominam, że czekałem!!!

No i w ogóle zaczęło sie jak zwykle… od zdziwienia. Bo przecież pudełko miało być małe, a tutaj nie małe, listonosz lekko zamarznięty i nader ośnieżony – bo u nas na Bornholmie zima jest, jakby ktoś TV nie oglądał, albo mnie nie słuchał, tudzież nie wiedział gdzie mieszkam – tak to jest sarkazm wersja pluszowa – no grzebał się ten listonosz w pomarańczowym autku i grzebał, już myślałem, że autko owsiki ma czy coś… ale nie, jest, czerwone 😉

Dla mnie… najpierw test wąchaniowy, wiecie, coby jakby tam były jakieś nie wiadomo trolle, nisseny i inne wyżerające osobniki, co to mogłyby się dobrać do zawartości nieznanej, ale na pewno mającej mieć pierniczki i grzechoczącej… to cobym był przygotowany, bo przygotowanie jest ważne. Posiłku na przykład 🙂

Ale co tam, jest moja zawartość… No dobra, podobno nie tylko dla mnie 😉 Ale czekajcie, no gdzie są te pierniczki, czyżby Lilek wyjadł, albo Matewka, a może Maja, chociaż ona pewnie nie 🙂 No to szukam, bo może jednak trolle się zakradły i coś namodziły, zrobiły je niewidoczne albo coś – w międzyczasie się poskarżę, że Masław zeżarł już co najmniej 3 cukierki!!! – a ja tutaj mam poszukiwania, czy to nie mąci tych no – śladów zbrodni pierniczkowej? No!!!

Ale w wielkim czerwonym w krateczkę pudle były cukieraski, książka, no różowa, wiecie jak ja lubię różowe, tylko jako mięsko przyprawione w formie szyneczka 🙂 Ale Wrona się ucieszyła, trza będzie jej krówki wydzielać, bo te kaloryje ją atakują i wielka dupa 😉 A to w lataniu nieprzydatne…

Zresztą, w domu od kilku dni żrą jakiegoś „Milaczka” i ja wciąż nie wiem czy to z robakiem jest?

No bo ja kocham mięsko, ale zima jest, więc kalorie cieplne zbieram 😉

O czym ja? A szkatułka…

No to wiecie… SĄ PIERNICZKI!!! JAK Z PLASTIKU SĄ, NO NIBY WĄCHANIOWO JEDZENIOWE, ALE TAKIE SĄ 🙂

NO CUDNE SĄ!!!

A tej pani z książki to nawet powąchać nie dam, oj nic mi tutaj prosze nie machać, twardy plusz mam 🙂

I tak sobie siadłem no i pomyślałem, że ten Rok to jednakowoż nie był zły i śniegu mamy tyle ile Wrona lubi, ale tego lepiej nie mówić, bo biedny Bóg Śniegu został ostatnio trochę zbrukany… nie wiem czemu, tak się chłopak starał a Królowa Śniegu wiadomo, sommerhus ma u nas, więc co się dziwić, że zima taka piękna i to od stycznia, no z małą przerwą na lato chyba? 😉

Komuś cukieraska?

Bo sorry, ale pierniczkami sie chyba nie podzielę. Prababcia mawiała, coby takie najlepsze to jednakowoż sobie wsadzać do brzuszka, a co 😉

Ale tego to sobie w ramki oprawię no 🙂 Taki perłowy Ciastek ze Shreka, a jaką bajuchę o nim możnaby napisać… hmmm… zmuszę Wronę… cip cip cip Ptaszydło!!!

NAPISZ MI BAJECZKĘ!!!

A TAK… NO WIEM, ZAPOMNIAŁEM, NO WIEM, NO ZARAZ, JEJKU Z NADMIARU CUKRU ZAPOMNIAŁEM… NO ZAPOMNIAŁEM POWIEDZIEĆ, ŻE BARDZO STRASZNIE, NADER PLUSZASTO DZIĘKUJEMY ZA TĘ CUDOWNĄ PAKĘ 🙂

I POZDRAWIAMY MAJĘ, LILĘ, MATEWKĘ I DUŻYCH TEŻ I PIERNICZKOWĄ AUTORKĘ TEŻ 😉


Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Pierniczki ludzie, pierniczki!!!

  1. Haaa, ale ludek się połamał!!!:(

Możliwość komentowania jest wyłączona.