Sobą być? Czy nie być…

„Spotkałem raz robaczka,

co w bajorze tańczył jak kaczka.

Raz widziałem matołka,

który był nogą od stołka.

Poznałem też takie drzewo,

co patrzyło w ziemię, nie w niebo,

a i znajomego mam ptaszka,

który szczeka jak psia ujadaczka.

Znam płoty, co są obrazami,

a i kowala, który stuka pędzlami.

Jest i rybak, co woli robić zdjęcia,

a i pracoholik kompletnie bez zacięcia.

Widziałem lwa, co sałatkę kochał z trawki,

a i balony, które wolały być jak kiełbaski.

Jest też akrobata, co strasznie się boi latać,

a jego dziwna żona, nosi pod kiecką strzemiona!

A taki klaun co pracuje w zakładzie pogrzebowym,

przypina swoim klientom, każdemu z nich nos czerwony.

Podobno są na świecie ryby, co mówią przecie,

a i całkiem ciche wrony – choć tego nie wiecie.

Chyba wychodzi na to,

że niezależnie od tego kim się rodzisz,

zawsze będziesz sobą,

choć zwykle nikomu nie dogodzisz.”


Na szczęście ja jestem sobą…

i to lubię!

Zresztą kto by nie chciał być misiem.

Nawet mój dąbek chce być pluszowy!

Aczkolwiek… Miś Terminator? Może, może, może…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.