Pluszowe myśli

Bycie pluszakiem to jest naprawdę ciężka praca.

Sami sobie wyobraźcie… Jesteście mali, chociaż niektórzy z nas to mają jednak ten słuszny wymiar, no i właściwie macie wielką misję do spełnienia. Misję, która przytłacza, więzi i kontroluje każdy skrawek Wielkiej Starej Pluszowej Mądrości.

Ludzie, których macie czegoś nauczyć są niekumaci i często gęso gdzieś o was zapominają, a z czasem to w ogóle wyznają zasadę, że pluszak to ino dla dzieci. A ja akurat dzieci nie bardzo. Nawet w potrawce albo wekach. Choć Wrona, po tym jak ją dzieciaki objadły z cukierków na Halloween, jest zdeterminowana ulepszyć swoje umiejętsności gotowania małych ludzi.

Ale bynajmniej. Macie słodkie łapki i w ogóle wzbudzacie te ciepłe uczucia. A jednak… ludzie Was  nie słuchają. Nie wiem czy z czasem ta niekumatość wzrasta, ale ostatnio człowiek to nader trudny uczeń. Nadchodzą trudne czasy dla pluszowych nauczycieli. Ech! A może koniec Wielkiej Pluszowej Mocy?

No mam nadzieję, że nie… brrr…

Bo bez pluszaka i nadmiernie dorośli, to ludzie są… nudni i paskudni 😉

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.