Koafiura pluszu

„Czasem czeszę się pod włosem,

czasem szczotką robię skos,

rzadko inwestuję w przedziałek,

fal za to nie robię nigdy, wcale!

Czasem napuszam się miękuszem,

rzadziej utwardzam wyraz tuszem,

sporadycznie robię sobie tapira

jakoś dziwna wtedy ze mnie gawira.

Czasem całkiem się wygładzam,

grzecznie tak, niczego nie zdradzam,

jednak z czasem, z momentami

mój plusz burzy się przygodami…

Bo jakkolwiek nie zacznę dnia

jaki jestem, gdy słońce zajść ma?

Taki całkiem przespacerowany,

i dzikimi wiatrami wyściskany!”

Nieważne jak się wyczesać w pluszu…

… i tak często jestem trochę nastroszony.

Ale co tam, to wciąż ja!

A JA jest zmienną!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.