Szklanka

„Na plaży bez ubranka

stoi wielka szklanka.

Tak sobie dziwnie stoi,

wiatru i fal się nie boi.

Niby taka krucha,

a przykłada kamień do ucha,

bo to taka szklanka

co zwą ją uszanka.

Pytam za czym tak stoi,

a ona, że trochę broi,

że ma gdzieś już te fusy

i szuka chłodnej pokusy.

Że taka wyposzczona,

teraz sama chce kogoś w ramiona,

kogoś z odchylonym palcem

brać w nieistniejące grabce.

I tak czeka na tej plaży,

no i utopiec się jej marzy…

taki raczej nieobgryziony

z członkami postawiony.

Taki, którego będzie pić.

A on już raczej nie będzie żyć!”

Hahahaha! Na plażę morze wyrzuca różne rzeczy.

Ale… morze wyrzuca tylko to, co samo już wybawiło, zmieniło, przekształciło. No SKARBY!!!

Choć też znajduję czasem całkiem „nienoszone”, no dobra nie nazbyt znoszone, gacie…

… i nie wiem, czy ktoś wpław do Szwecji na golasa, czy co?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.