Zrzędza

„Gdzieś w dziurze Pomiędzy,

parchate leży sobie leże Zrzędzy.

A ona ta Zrzędza, to jest stwora taka,

której się nigdy nie zamyka jadaka…

I zrzędzi tylko wkoło i na skróty

o tym, że cisną ją nowe piękne buty.

Że pogoda za ciepła, za zimna, za zielona,

że wokoło taka cisza, choć teraz zagłuszona.

Że ptaki za głośne, za małe, za dużo

że znowu uzbierało się śmieci i różom

cakiem się nie chce kwitnąć, choć to wiosna

to nawet taka Zrzędza calkiem nieradosna.

Choć kto to wie jak wygląda radosna Zrzędza,

może jak motek, może splątana przędza?

W końcu gdy zrzędzi tak ranki i wieczory,

to nie zauważy na oddech pory,

i w końcu ją dupnie niedotlenienie…

Ale nie, nie zniknie ze świata zrzędzenie!”

Misie nie zrzędzą.

Nie mają na to czasu.

Ale w ludziach to chyba w każdym taka Zrzędza w rozmiarze innym siedzi…

… blech!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.