Oda do Kabanosa!

„O mój najmilejszy Kabanosie!

O cóż za oblech-wredne to Prosię,

które smak twój zniszczyło,

chemią cię magicznie odmieniło!

O mój ty najmilejszy rozkoszu,

którego smak dawno w koszu,

którego nic zastąpić nie może…

po Tobie płaczę ja Miś niebożę.

Mój Ty, na zawsze pozostaniesz

wspomnieniem, najwspanialszym śniadaniem,

przekąska, obiadkiem i kolacyjką…

smakową, wędzoną chwilką!

Znikłeś, jakby Cię nigdy nie było,

chwile durnowatych domieszek odmieniło

Twoją najcudowniejszą i kształtu moc…

Teraz to mi pozostał po Tobie tylko płacz co noc.

Powróć!!! Znów utula smakiem, pociesz

bo bez Ciebie świat już nie ten, bez uciesz.

Bez owych chwil gdy we dwoje,

rozłamywaliśmy głodu pęta i podwoje!

Kto mi teraz pomoże z Burczącym Brzuszkiem

walczyć, z owymi dźwiękami, co głodu są oznakami?”

No tak, nie oszukujmy się…

Kabanos zniknął z mego świata!!!

A był piękny był… smakowy!!! Już nie robią jedzonka z jedzonka… Świat zszedł na psy, nawet Kabanos!!!

Nie zwykłe jedzenie, ale i przyjaciel duchowy!!!

Day 22 of teaching how to be a bear… There are things important, and those not important, and of course there are sweets

Dzień 22 uczenia jak misiem być… Pewne rzeczy są istotne, pewne całkiem nie, no i oczywiście są cukrasy!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.