I znowu głazy

„Ja rozumiem te kamienie,

że Poganki swej nie zmienię,

ja wysłucham wszelkie teoryje,

o tym dlaczego, co się za nimi kryje!

Ja odpocznę w cieniu profilu,

przebiorę ziemię, chwila po chwilu,

ja już wytrzymam krzemienne groty!

Ale na plusz! Dość kamiennej roboty!

Ja zaraz obudzę te wszystkie głazy,

mechate mają skórki, no bez obrazy,

a one zatańczą z hukiem i hołubcem,

jednemu łupną, innemu dotrze kierpcem.

Bo jak się ma w domu Ptaszydło archeologiczne,

to się obserwuje zjawy nader liczne,

są i duchy, są i wszelkie ruiny,

i są dziury w ziemi, podobno domowej dziedziny.

Jedno jest proste, dachów nie uraczysz,

może to nie Pompeje…

Jak to teraz grób zobaczyć?

Znowu będą kamulce, znowu te starości!

Ech, historia ma w sobie wiele kamulcowości!”

To tak, Ptaszydło nas wlecze od jednego starego do drugiego…

… cyrki są takie, bo wiecie dojść często niełatwo, jakieś bagienko, kląskania, komarzyce i inne parzyce!

Ale trzeba, co nie? My nie jesteśmy ze smażących się na plaży, my szukamy przeszłości w krzakach obok!!! Tu jesteśmy w Louisenlund!!! Super jest, całkiem przyjemnie! I są penisowe kamienie!!!

Day 46 of teaching how to be a bear… Every bear is a king!!!

Dzień 46 uczenia jak misiem być… Każdy miś jest KRÓLEM!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.