Miś i kościoły

„Miś nie za bardzo jest za kościołami,

górują wysoko, gdzieś pod chmurami,

prężą się, drapią piękność okolicy,

niektóre dzwonią, strasząc ludzi na ulicy.

Jak wielkie drapieżce grzmocą krzyżami,

krzyczą, że miłość i jakiś bóg z wami.

Ale na Wyspie są takie misiowe,

krągłe są takie, bardzo pluszowe,

co nawet skrórkę mają pomarszczoną,

pradawnie misiową łapką naznaczoną.

Nic się tam nie dzieje,

nie wymagają pokłonów,

ot stoją sobie takie

bez dzwonka i dzwonów.

A dookoła same są zombiaki,

jak chcesz je poznać, przynieś buraki.

Bo te są strasznie na buraki żerte,

za taką bulwę zaśpiewają ci piosenkę!”

No co… Wyspa jest inna.

Inna znaczy: fajowa wypas!

A białe rotundki są strasznie kapitalne, bo bez kątów są!!!

Day 54 of teaching how to be a bear… Nothing is so important, like simple things… a place to sleep, a place to pee…

Dzień 54 uczenia jak misiem być… Nic nie jest tak ważne, jak proste rzeczy, kąt do spania, kąt do siusiania.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.