Życie ponocą…

„Czasem, gdy śnię ponocą,

wydaje się, że głosy łomocą,

z lodówki się wydobywają,

okruszkami drogę naznaczają.

Jakieś tam wszelkie byty,

po nocy robią wielkie fity,

coś w ciemnościach kombinują,

knotami świec ściany smarują…

A potem w dnia świetle niezwykle

wszystko wygląda na szczytnie

całkiem czyste i nie macane…

… i tylko te szepty,

odwracam się, a tam…

Czas na odmianę!

Czas na życie ponocą,

w którym się uszy pocą,

w którym widać nic,

poza świetliwym oczu łysk błysk łysk…

W tym czasie co następuje, gdy noc

kładzie do snu głowę swą,

gdy właściwie nic nie ma,

ni prawa, ni obowiązku ni sumienia…”

Nigdy nie wiadomo co noc pokombinuje z codziennością.

Nigdy nie wiadomo co noc zostawi…

… a co zabierze!

Day 73 of teaching how to be a bear… Beauty lives inside of a cake!

Dzień 73 uczenia jak misiem być… Piękno mieszka w ciastuszkach! – czyli rzecz o nadzieniach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.