Kula Bula

„Tuptam sobie wąską ścieżką,

łapki mi się plączą ciężko,

tuptam sobie tak zwyczajnie,

nagle patrzę na bieleję w trawie.

Coś na poboczu wyrosło wielce

kuliście takie jakoś w panterce,

dziwnie chropawe, całkiem zamknięte,

czyżby ofiara bogom w podzięce?

Może to wielki alien, albo żółwia kupa,

na którym rusza się ziemska pupa?

Może to zagubiony globus żab,

albo zwyczajny kubeł kwaśnych bab?

Może to mózg, co go zombie wypluł,

bo za bardzo jechał mu niklem?

A może jednak to misiowe stworzenie,

zagubione w otchłaniach, nieznane mi plemię?

Kto to, tak pytam,

kto to, tak zerkam,

może okrągła zamknięta muszelka?

Nic nie słyszę,

nic nie odpowiada,

tylko tak kuli się

owa Kula Bula blada.

Cóż, no nie zmuszę do pogadania,

widać woli w milczeniu się nie kulać

sama…”

Fajna Kula Bula?

Nadal nie wiemy, czy był to Pieczar, czy też nie?

A może alien? Zamknięcie maksymalne, niechęć do kontaktów… trzeba poszukać w książkach.

Day 80 of teaching how to be a bear… You have to be a bear to rule my world!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.