Robala

„Miałem raz robala, choć bałem się,

choć drżałem, no i co Robala zwał się,

Ot wyobraźnia w nim była mała,

taka to już była dusza robala.

Kręcony taki był i na nóżkach,

chwiejnie świat mój dziwnie naruszał.

A potem zwinął się i odleciał,

nawet się nie pożegnał

poleciał w świat, z którego widokówki

nie wysłały jego mikre nóżki.

Nie zalizał mi znaczka, a przecież

moim przyjacielem był, wiecie…

Czasem spoglądam w świat ten wysoko,

przyglądam się dziwnokształtnym obłokom

i myślę sobie, że z niego raczej świnia!

Tak sobie poszedł, niegrzeczna żmija.

I nie zaufam już żadnym gadom i płazom,

robalom, śluzakom i innym okazom…

… widać w ich dziwnie oślizłym świecie

nie istnieje coś takiego jak: forever bracie!”

Czasem odchodzą sobie gdzieś tacy, co najgłośniej krzyczeli: jestem twoim przyjacielem!!! Najlepszym!!!

Dlatego sporo misiów już nie ufa… Ptaszydło też tak robi, ale może to pogańska sparawa wiedźmowa jest…

… może to i lepiej. Choć nie wiem…

Day 82 of teaching how to be a bear… Being a bear means being yourself, the one and only crazy yourself who hides cookies, prefers trees from plastic and have fun… almost with everything!
Just because.

Dzień 82 uczenia jak misiem być… Bycie misiem oznacza bycie sobą, jedynym na świecie szalonym sobą, który chowa ciasteczka, woli drzewa od plastików i bawi się… wszystkim prawie.
Tak po prostu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.