Łapanka cywilizancji

„Łapię z powietrza

promyki pod poduszkę,

gdyby w zimowej gawrze

trzeba podgrzać jedzonka puszkę.

Składuję słonka i puchate obłoczki,

by z nich skręcić jakieś łakociowe boczki.

Dorzucam żaru tak ze dwie łopaty

i już jestem na zimę w ciepełko bogaty.

Teraz spokojnie mogę czekać na harce,

na jesienne pluchy i zimowe łamańce.

Bez żadnych kłopotów czekam na bałwany

i na snestormem domek zasypany.

Bo w końcu każdą porę roku lubię,

jeżeli tylko podgrzać schłodzić mogę

chwilę wtedy, gdy chcę jednego lub drugiego,

bo w końcu do zachcianek… nic pogodzie do tego!”

Cywilizancja polega na tym, by mieć ciepło gdy się chce

i mieć zimno gdy się chce.

Aczkolwiek przy niezdejmowalnym futrze jest ciężko!

Day 114 of teaching how to be a bear… Bears do not cry, just from time to time get a bit wet around eyes area.

Dzień 114 uczenia jak misiem być… Misie nie płaczą, no czasem tylko przeciekają w rejonach ocznych!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.