Przepychy

„Ależ ja się nie obrażam,

urażony się nie czuję,

oj wcale mnie nie dotknęły

jadowe twoje psuje!

Ależ oczywiście, że okej,

że wszystko i hopsasa…

po prostu cię unikam,

nie chcę ranić twego obcasa.

Że znaczy się nóż wygiął,

co w moje wsadzasz plecy,

oj wielce mnie to dotknęło,

współczucia ronię ekscesy.

Że mało z tobą przebywam,

że jakoś się oddaliliśmy…

Ja zwyczajnie przepychy stosuję,

co ty we mnie, ja ci odeślę!

Bo co jak co, ale męczennik

z Misia żaden nie będzie,

więc zabieraj swoje szmaty

i zwijaj tę swoją przędzę!”

A tak!

Miś ma swoją dumę!

I serio, Miś nie dla każdego! He he he, no sorry, ale gupkom wstęp wzbroniony, w końcu i tak nie umiecie znaleźć klamki!!!

Day 141 of teaching how to be a bear… People forget to play with leaves. And they can tell so many awesome stories, if you just tickle them!

Dzień 141 uczenia jak misiem być… Ludzie zapominają bawić się z liściejami, a te potrafią opowiedzieć tyle cudownych historii… jeśli się je pogilga!

PS. Post!!! AGAIN!

Yes, again from Ker’D!!!

I think he must like me, mustn’t he?

Wait, what is inside?

Oh my my my…

And bear to paint on him…

… so arty!

Because…

I am sexy and I KNOW IT!!! Thank you Ker’D!!! You made me the best HALLOWEEN ever!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.