Nie ma mnie

„Właściwie nie istnieję,

właściwie to mnie nie ma,

ot zlepek pluszowych komórek,

ślniących oczu, uszek i nosa tchnienia.

Większość nie zwróci uwagi,

niektórzy pukają się w czoło,

bo jak można tak być pluszakiem

i prowadzać się z Wroną wokoło?

Bo przecież pluszak to nic,

ot tylko tam made in china zabawka,

bo przecież to tylko wypchany mit,

wspomnień z dzieciństwa co pykły jak purchawka.

Ale purchawka to grzyb,

co wredne ma zarodniczki,

i w ten sam sposób plusz

zostawia w ludziu swoje plemniczki!

Możesz zaprzeczać dwunogu,

możesz odmiawiać mi racji,

ale wyłazi z ciebie wtedy

tylko widmo twej ignoracji!

Owych zapomnianych chwil,

gdy byłeś ino berbeciem,

gdy słuchał cię tylko miś,

ty dziwne, niewdzięczne dziecię!!!”

Oj tak, mimo wszystko wciąż ludzie pluszaków nie rozumieją. Mimo durnych filmów jak „Ted”, czy gromady pluszu na Facebooku…

A z misiami to mają chyba jakiś specjalny problem, czy co?

Może jednak poszerzyć działalność plusz-religijną o psychiatrię?
Misiatrię?
Miśpsylogię?

Day 145 of teaching how to be a bear… If you wanna say something – say it, even scream! But if it is something obvious just stay away from me!

Dzień 145 uczenia jak misiem być… Jak masz coś do powiedzenia to wrzeszcz, ale jak to coś oczywistego, to morda w kubeł!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.