W średniowieczu…

„W średniowiecznym świecie

misie były, co wiecie,

wielkie takie i włochate,

warczące, żywe i pazurowate.

Ale co z pluszakami?

Co ze specjalnymi misiami,

które nocami zwalczały złe duchy

i oparciem były w czas posuchy?

Na pewno istniały, jestem pewien.

Rzezane w drewienku, zdobione powiewem

lasów i łąk, pól i wypchane pakułami,

misie były trochę inne,

ale duch ten sam był z wami!

Bo choć w przeszłości smrody i kupy,

choć może jedzenie z robakiem popsutym,

może i chatka taka przeciekająca,

to przecież wciąż było w promieniach słońca!!!

W deszczowych strumieniach,

w leśnych, żywicznych aromatach,

w naturalnych płomieniach

i nadzwyczajniej siły ramieniach!

Bo choć się czsy zmieniają,

misie wciąż się w nich znaleźć starają!”

Bo jak bez misia?

Nie da się!!!

Bez misia, to zwyczajnie lepiej nawet nosa nie wysuwać spod kołdry!!!

Co nie?

Day 203 of teaching how to be a bear… This is what I do. This is all I can do, and this is awesome!!!

Dzień 203 uczenia jak misiem być… To jest to, co robię. Wszystko to, co mogę zrobić i dlatego jest to niesamowite!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.