Wkurzam się!

„A ja nie wierzę

tym wciąż uśmiechniętym

co w anioły, jednorożce,

tym w tęcze ściśle zapiętym.

Tym co mi każą pozytywnie,

wcale im nie ufam.

Jakoś mnie przy nich dusi,

taka aura zakluta.

Tym co wciąż suszą zęby,

o szczęśliwości bredzą,

nie wierzę i nie ufam

w cokolwiek powiedzą.

Bo mnie czasem plusz mierzi,

czasem wkurzam się

i nic w tym złego,

świat nie tylko dobrym czarem jest.

Czasem trzeba w ofierze

złożyć wrzeszczącego,

najlepiej uśmiechniętego,

w sobie zakłamanego…

Bo sobą być to też pozwolenie,

by czasem talerzem rąbnąć o ziemię,

by czasem szklanki latać uczyć…

a potem usiąść i się trochę posmucić.

Bo czasem nawet łezka

splami pluszu biel

i nic w tym złego,

zwyczajnie tak już jest!”

I tyle.

Nie wierzę, że wciąż można być wiosna radosna… bo to nie jest normalne, a na wkurzeniu fajne pomysły do pluszu przychodzą!

Tylko po prostu informuję, coby się nie zbliżać do Ptaszydła jak jadem pluje! HA ha ha ha HA.

Day 232 of teaching how to be a bear… I do not believe in all time happiness and rainbows, all that pastel things, I just know that when I am pissed off everything is still normal!

Dzień 232 uczenia jak misiem być… Nie wierzę w tęczowe, pastelowe szczęścia wieczne. Bo Misiowi wolno być wkurniczonym i tyle, to wciąż normalność!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.