Smarki Trolla

„Wiszą malowniczo

no i powiewają,

cudne Smarki Trolla

cały świat dla siebie mają.

Z tej gałązeczki

i z tamtej też,

bujają się buj buj buj sobie,

niczym kręta wesz.

Gdy nie ma listeczków

ot tak całkiem na gołości,

mają świat dla siebie

w całej rozciągłości.

A gdy nadejdzie wiosna,

lato i jesienia,

one będą czekać

do całkowitego odliścienia.

Bo suszenie smarków

to dla trolli sztuka,

być musi odpowiedni czas

i odpowiednia pogoda na nie,

żeby potem się zrobił

cud w smarkowym wydaniu.

Bo niewielu wie,

że z owej trollowej nosa otchłani

wykluwają się wróżki,

te co miotają firankami!”

A oto i smarki.

No cóż, są jakie są…

… będą lepsze!!!

Day 266 of teaching how to be a bear… Everyday should start from a poo… I know how it sounds, but still it is good to have past behind, or under you.

Dzień 266 uczenia jak misiem być… Każdy dzień powinien się zacząć od kupy… Może brzmi to fuj, ale to dobrze zostawić przeszłość za sobą, znaczy pod sobą?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.