Dzień

„Wstaje.

Się rodzi.

Poranek.

Zorze.

Słonko.

Chmurki.

Życie z górki.

Nic jeszcze nie zaszło.

Nic się nie wydarzyło.

Nie oskarżyli cię.

Gniewanie się nie zraniło.

Śniadanie.

Obiad.

Kolacja.

Przegryzki.

Pomysły.

Racja.

Praca.

Wycieczka.

Gadanie.

Zmiany w czasie.

Zbyt wiele słów.

Grubasie.

Klikanie w klawiszki.

Się zabawianie.

Senność.

Zmęczenie.

Zasypianie.

A czasem wiecie,

mimo wszelkich możliwości

i tak wiesz, że ino

łóżko dobrze cię ugości.

I chociaż to noc

podobno łóżkom się narzuca

to jednak i dzień czasem

chciałbym w łóżku spędzić.”

Jak dziś.

Zostaję w wyrze!

Żeby nie było!!!

Day 1765 of teaching how to be a bear… Your age is in fact only a description of the past!!!

Day 1765 uczenia jak misiem być… Wiek to tak naprawdę tylko opisanie przeszłości!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Dzień została wyłączona

Lampka

„Mała taka

w kształcie buzi misia.

Świeci się na biało

ale tylko dzisiaj.

Świeci na czerwono

ale bardzo rzadko.

Świeci na zielono

wygląda parchato.

Świeci na żółciutko

jak maleńkie słonko.

Świeci na niebiesko

trochę niekrzepiąco.

Niby zwykła lampka

a tyle możliwości,

a przy nich rozmyślań

o świata barwności.

Ino bateryjki

wiecie mi wysiadły.

I mi lampka zdycha.

I kolor ma już tylko biały.

Ale słodkie ma uszki.

Ale cudne oczęta.

No i uśmiech radosny.

Fajna nawet

gdy światłem nie nęka…

Bo nie wszystko musi

wiecie się świecić,

by zauroczyć

dorosłych i dzieci!!!”

No właśnie.

Serio!

Sami spróbujcie!!!

Day 1764 of teaching how to be a bear… Not every cake must be your favorite one!!!

Day 1764 uczenia jak misiem być… Nawet nie każdy tort musi ci smakować!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Lampka została wyłączona

Kościana torba

„Istnieje podobno

taka wiecie torba,

w której wszystkie piszczele,

w której kości małe i wielkie.

Podobno ona istnieje,

podobno spotkać ją można,

no i sobie wymienić,

jeśli taka potrzeba mocna.

Podobno rzepki dobrze schodzą,

się warto zapisać,

no i na paliczki,

w nich wielka posucha.

Piszczele i udowe,

może schodzą rzadziej,

ale też wiecie z nimi

bywa nieciekawie.

Istnieje ona torba,

tylko o niej słyszałem,

gdy wozi się wózeczkiem,

strasznie w niej dźwięki się obijają.

Ogólnie, może to i mit.

W tej sprawie, może wątpliwości.

Ale intrygująca to sprawa,

w miarę możliwości.”

No wiecie jak to jest…

Wszystko jest możliwe.

Serio!!!

Day 1763 of teaching how to be a bear… Future is something what may happen!!!

Day 1763 uczenia jak misiem być… Przyszłość to coś, co może się przydarzyć!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Kościana torba została wyłączona

Sucha ryba

„Leży na plaży

ryba sucha.

Trochę jak dzieło

trochę jak kostucha.

Widać jej łuski

widać jej ości.

Szczupła może tylko

wiecie, tak z chudości?

Leży sobie leży

może się opala.

Leży sobie płasko

do nikogo się nie dowala.

Leży pośród śmieci

wiecie wodorostów…

leży sobie spokojnie

nie macha odrostem.

Z jednej strony jasna

z drugiej taka czarniawa.

Może to i flądra

ale niezła sprawa.

Przykleisz w rameczki

no i będzie sztuka.

Może rybą capi

ale natury nie oszukasz.”

Hihihi…

Jak ktoś flądra, to wiecie.

Ha ha ha!!!

Day 1762 of teaching how to be a bear… You not eating don’t mean I have to do it either!!!

Day 1762 uczenia jak misiem być… To, że ty nie jesz, nie znaczy, że ja też muszę!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Sucha ryba została wyłączona

Morderca

„Bo ona go zmusiła.

Bo się z niego śmiała.

Mówiła, że on tego nie zrobi.

Niedobrze go znała.

Bo mu coś naciągnęła.

Bo w nim coś pękło.

Bo to łatwo tak.

Nie, nic mu się nie omskło.

Tak zadzwonił po władze.

W końcu ma wytłumaczenie.

To jej tylko wina.

Jej to przeznaczenie.

Przecież to kobieta.

Wszyscy rozumieją…

Wot i wiersz do kotleta,

gdy zwłoki w kostnicy bieleją.

Bo ona śmiała się z niego.

Bo jego dumę zniszczyła.

Bo przecież razem mieszkali,

więc… znała jego.

I dlatego ją zabił.

Nie jego to wina…

czy kochał ją?

Możliwe.

Siebie kochał na pewno.”

Bośmy spektakularne morderstwo mieli na Wyspie.

Ale ostatnio… to jakoś częste.

Oczywiście w procentowym wymiarze Wyspy.

Day 1761 of teaching how to be a bear… Every woodland loves its fungus!!!

Day 1761 uczenia jak misiem być… Każdy las kocha swoje grzyby!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Morderca została wyłączona

Wapniowo

„Jest na Wyspie

miejsce takie,

w którym każdy

wapno łapie.

Jest i sobie

wiecie skałkowe,

tuż nad morzem

całkiem zabawowe.

Jest ono sobie

ale sie sypie,

więc odwiedź je prędko

nim się rozsypie.

Jest ono wiecie

taka ciekawostka,

wot rozróżnienie

od gnejsa i graniciątka.

Jest więc ona ściana

nieczysto wapniowa,

co z każdego robi

wiecie albinosa.

Przytul się ino do niej

tylko się tak otrzyj,

już na czarnej bluzie

białe masz oczy.

Białe masz mazy

białe masz krechy,

jużeś cały biały

po spacerze

w wapniowej posesji!!!”

A jak wodę to wysusza…

Ale wapniak jak legosy wyglądają.

Serio!!!

Day 1760 of teaching how to be a bear… You can not loose something you never had, but you can still have something, what you thought you lost!!!

Day 1760 uczenia jak misiem być… Nie możesz stracić tego, czego nigdy nie miałeś, ale możesz wciąż mieć coś, co straciłeś!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Wapniowo została wyłączona

Kochać…

„… to znaczy karmić.

Głaskać albo nie.

Całować albo nie.

Ubierać albo nie.

Gotować albo nie.

Sprzątać albo nie.

Buziakować albo nie.

Wzdychać albo nie.

Poezjować albo nie.

Marzyć albo nie.

Dumać albo nie.

Uprzedzać albo nie.

Rozbierać albo nie.

Pieścić albo nie.

Wytrzywać albo nie.

Znosić albo nie.

Czesać albo nie.

Piec albo nie.

Prezentować albo nie.

Spacerować albo nie.

Rozbierać albo nie.

Rysować albo nie.

Pisać albo nie.

Zwalniać albo nie.

Zostać albo nie.

Odejść albo nie.

Po prostu znaczy wiedzieć

kogo kocha się.”

No właśnie.

I tyle.

Bo kochać to wszystko i nic… ino kochanie.

Day 1759 of teaching how to be a bear… Whatever you do, you will always have: not enough time, not enough money and too big butt!!!

Day 1759 uczenia jak misiem być… Cokolwiek zrobisz, zawsze jest: za mało kasy, za mało czasu i za wielka dupa!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Kochać… została wyłączona

Modlisz się?

„A czy ty się modlisz?

No wiesz, tak na klęczkach.

A może walisz czołem

o posadzkę łazienki?

A może z dywanikiem,

a może przed posążkiem?

A może… nie wiem,

klepiesz coś od rzeczy.

A może w trans wpadasz.

A może w medytancję?

A może… nie ważne.

Każdy obroni swe racje.

Czy ja się modlę?

Tak, bo chodzę do lasu.

Bo trawę i drzewa macam,

patrzę, jak Ptaszydło

dupskiem po piachu…

no wiecie nurkuje.

Gdy kwiatki znajduję,

lepsze to niż zdrowaśki.

Gdy liście kolekcjonuję,

lepsze niż psalmy i nowenn resztki.

Gdy brzozie zaglądam,

tak bezczelnie w korę…

gdy kamyk podnoszę

i wiecie, daję nogę.

Wtedy się modlę.

Wtedy się nirvanię.

Wtedy wiecie dobrze jest,

wiem, że nic mi się nie stanie.

A ty?”

No tak…

Bo natura, to jak kościół.

Seryjnie!!!

Day 1758 of teaching how to be a bear… What if that mighty scary hell you are scared of is a pure fun?!!

Day 1758 uczenia jak misiem być… A co jeśli w piekle, przed którym tak drżysz, jest zabawniej?!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Modlisz się? została wyłączona

Strajki

„… strajki,

i nie ma chlebka

i buzia misia,

nie jest lepka.

Znowu… i

nie ma lista,

a tak czekałem,

rzecz oczywista.

Rozumiem.

Serio i bardzo.

Walczą o swoje,

ale czasem śmieszne to bardzo.

Śmieszne gdy walczą

o pety i palenia,

a nie o to,

że się ich kopie w siedzenia.

Nie o przyrodę,

nie o prawa…

walczą o płatne

posiłków grama.

Strajki…

Wolność, wiecie wiadomo.

Ale czy zawsze

strajk to dobra zona?

Czy serio czasem

oni myślą o reszcie…

Co się oszukuję.

Każdy dziś egoistyczny

wiecie.”

No.

I tyle.

A teraz śniadanie i spacer!!!

Day 1757 of teaching how to be a bear… Spring is, when spring decides to spring!!!

Day 1757 uczenia jak misiem być… Wiosna jest wtedy, gdy wiosna o tym zadecyduje!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Strajki została wyłączona

A jak nie święcę?

„No bo ja nie święcę.

Bo ja wierzę w trolle.

No i wiecie w nisseny,

no i podziemnych ludków wolę.

Wierzę w stare Bogi.

W te, które wciąż śnią,

lecz gdy się obudzą

oj, może być łomot.

Wierzę też w siebie uczenie.

Wierzę w samoulepszenie.

Wierzę też, że zjeść mogę deser,

a sałaty nawet nie odmienię.

Wierzę… a może raczej wiem,

że wszystko to już było.

Że byli tacy bogowie,

że wiara umacniała często niemiło.

Bo zbyt wiele przeczytałem.

Bo dotykałem umarłych sprzed wieków.

Bo jakoś, wiecie… widziałem,

a co czuję, to już inny Szczecin.

No i dlatego nie święcę.

Dla mnie to wciąż nowomoda.

Ja jeszcze gdzieś siedzę w onej naturze,

w której też być może trwoga.

Bo jak w mrowisku ucupniesz,

to dopiero jest wiara,

że może szybkim biegiem

da się one mrówy zwalić!!!”

No i tyle.

Jakby ktoś ZNOWU pytał.

Serio…

Day 1756 of teaching how to be a bear… Sometimes this world kicks you, sometimes gives you on a golden plate to others, but from time to time, you are up!!!

Day 1756 uczenia jak misiem być… Czasem świat cię kopie, czasem innym podaje a złotej tacy, ale też zdarza się, że to ty jesteś na górze!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania A jak nie święcę? została wyłączona