Krasnalowie

„Panowie krasnalowie

brody zrzucili

w ściany wleźli

domy zaszczycili.

Panowie krasnalowie

na zimę się wprowadzili

pięknie zaklaskali

pięknie zanucili.

A potem Misiowi

wyżarli wszystko z lodówki

wzięli cukrasy

wzięli i wałówki.

Bezczelni krasnalowie

jak całkiem co roku

po prostu się wprowadzili

i kielczą się w rozkroku.

Ech dziwne to czasy

ech dziwne to miejsce

panowie krasnalowie

mieszkają u mnie najczęściej.

Podobno mnie lubią

jak zwykle obżerają

zbyt często całkowicie

do lasów nie wracają.

Legendy mówią

że na ciepłe miesiące

krasnalowie w lesie

mącą na zającach.

Ale prawda taka

że u mnie żyją w ścianach

drzwiczki mają, drabinki

i brechtają się od nocy do rana.”

No wiecie…

Wyspa.

To i folklor. LOL

Day 1993 of teaching how to be a bear… When it comes to poison, a drop is enough, but when it comes to water, you need a whole well!!!

Day 1993 uczenia jak misiem być… Trucizny wystarcza kropla, a wody potrzebujesz całą studnię!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Krasnalowie została wyłączona

Znowu wieje?

„I znowu wieje

zaskoczeni?

Może całkiem

i przerażeni?

A może jednak

trochę wzruszeni?

Tak poruszeni,

mocno zmatłaszeni?

Wielce, no wiecie

mocno umysłowy.

Targa myślami,

miażdży głowy.

Wszelako działa

na uczucia…

źle mi tak strasznie,

źle mi zasypiać,

ogólnie źle mi

i mocno się boję.

To wiatr ten wiecie

robi mi w głowie podboje.

No ale wieje,

na Wyspie często,

a wciąż nie przyzwyczajonym,

miażdyży mnie niemęsko!

No ale wiatr to.

Wiecie, normalności.

Tylko czemu on taki,

dziwnie ludzki w swej dmuchalność?”

No właśnie…

Ech…

Życie.

Day 1992 of teaching how to be a bear… It is so hard for too many to turn off… for me, coming back to the internet world is hard!!!

Day 1992 uczenia jak misiem być… Tak trudno dla tak wielu się odłączyć… dla mnie włączenie się w internetowy świat jest trudne!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Znowu wieje? została wyłączona

Święta?

„No wiecie,

tak serio,

okazji nie potrzebuję.

Naprawdę,

gdy się mi chce,

to sobie świętuję.

Coś zjem,

coś poleżę,

robię, to co lubię.

Czy uznaję tradycje?

Chyba ich nie lubię?

Kocham stare rzeczy,

takie antyczne,

i tak też świętuję,

pogańsko, choć rachitycznie.

Ale naprawdę,

serio tak myślę,

ja nie świętuję.

Żyję tak z pomysłem.

Żyję kompletnie mocno.

Całkiem świątecznie

chyba, gdy chcę

robię wszystko.

Dla mnie święta są inne.

Dla mnie to może być jutro.

Serio…

nie dbam o daty.

Jak czuję,

to otwieram okno.

Wyciągam zabawki,

odziewam choinki.”

I już.

Świętuję jak chcę…

Bez spiny.

Day 1991 of teaching how to be a bear… It is not about in which way your spoon should stir the tea, but to not break the mug!!

Day 1991 uczenia jak misiem być… Nie chodzi o to, w którą stronę mieszać, ale by nie stłuc kubka!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Święta? została wyłączona

Wiater z kaszką

„Powiało nagle

i to kaszką manną.

Ja nie przepadam

ale wiecie, niemarną.

Powiało mocno,

nawet popadało.

Kaszka namokła

i nagle wiele jej

na ziemi zostało.

Niby można pozbierać.

Niby można zjeść.

Ale nie przepadam,

więc wiecie, idź se precz!

No po co mi kaszka,

nawet jeśli z nieba?

Może to i cud,

ale czy takiego cuda mi trzeba?

Wolałbym kiełbaski,

a nie jakieś kaszki.

Nie, się nie cieszę,

bo choć prezent,

to kichawski!

Wiecie, można się nie cieszyć

z tego, co nam dają.

Uprzejmym być należy,

ale nie ciamajdą.

Tym, co bierze wszystko

i innym nie mówi,

że kocha niebieski,

a z zielonym się czubi.”

No serio.

Tak było…

I przeszło.

Day 1990 of teaching how to be a bear… Being an idiot – also a profession?!!

Day 1990 uczenia jak misiem być… Bycie idiotą – też zawód?!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Wiater z kaszką została wyłączona

Głupki

„Nie sieją się sami

nie sadzą się grupami

ogólnie występują

nie chcą ich

ale są, wkurniczują

pojawiają się

może przez pączkowanie

albo inne mitozy

może przez kichanie

może przez sikanie

może powodem

jest złe innych stanie

może ty jesteś powodem

narodzin głupka

może wychowaniem

może przez komórkę

może jakoś takoś

wiecie przypadkowo

ale na to nie liczę

bo przecież

zbyt wiele ich

nietymczasowo!!!”

No serio.

Tak wiele idiotyzmów dookoła.

Zbyt wiele…

Day 1989 of teaching how to be a bear… Sometimes you just got to close your eyes and survive it!!!

Day 1989 uczenia jak misiem być… Czasem trzeba zamknąć oczy i po prostu przetrwać!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Głupki została wyłączona

Widoczności

„Czasem naprawdę

nic nie widać

nic a nic

mgła wszystko przykrywa.

Czasem nas mocno

wiecie osłania

i mocno tłumi

wszelkie doznania.

I kocham ten czas

gdy brak widoczności

bo czuję się wielki

w swojej małości.

Bo schowany jestem

dziwnie bezpieczny

nikt mnie nie tknie

mnie nikt nie zetnie.

Bo w końcu wiecie

jestem w szklanej kuli

a dookoła

białość się mnie muli.

I fajno tak jest

gdy mgła tak gęsta…

nie dla kierowców

ale dla tych, co w domu

wiecie, się męczą… LOL”

No właśnie.

Tak.

Naprawdę… ale dziś słonko!!! LOL

Day 1988 of teaching how to be a bear… Stop yourself and think, is it what you really want?!!

Day 1988 uczenia jak misiem być… Stań, zatrzymaj się i pomyśl, czy naprawdę to jest to, czy tego chcesz?!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Widoczności została wyłączona

Dokąd jeżdżą jednorożce?

„… gdy wakacje,

gdy radośnie?

Gdy im marzną

dupska,

albo smutno,

mają gusta?

Czy wakacje

w cieple wolą?

Czy się z ceniami

nie pierdol…

A może jednak

wolą siedzieć w domu?

Wiecie, wpierniczać

piernik po kryjomu?

A może kochają

wszelkie podróże

i duże i małe

i małe i duże?

A może na piaski,

a może na skały,

a może w lasach

czas mają doskonały?

A może wolą, wiecie

nad wody?

A może w jaskinie?

Lodowe, dla ochłody?

A może…

no nie wiem,

tak sobie gdybam.

Że nie znasz jednorożców?

A coś ty, stara ryba?”

No to gdzie?

Serio?

Taki róg to problem w metrze czy aucie na pewno…

Day 1987 of teaching how to be a bear… If you can, it does not mean you have to, because often when you have to, sometimes you just can not!!!

Day 1987 uczenia jak misiem być… To, że możesz, nie znaczy, że musisz, bo jak musisz czasem zwyczajnie nie możesz!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Dokąd jeżdżą jednorożce? została wyłączona

A co jedzą bałwany?

„No naprawdę pytam.

Co jedzą bałwany?

Bo chyba nie marchewkę

To byłby już kanibalizm.

W końcu takie bałwany,

to miks rzeczy wszelakich.

Są warzywa, patyczki,

jeszcze czapa czy wiadro

cośtam…

Tutaj mają węgielki.

Tu mają dziwactwa.

Ale czym się karmią,

bo krągłe z nich bałwaniastwa.

No wiecie, kulka na kulce.

Raczej dietę mają Rocka.

Na pewno jedzą dużo.

Ale co!

Na Misia!

Na Santoka?!!!

Wie ktoś, czy jednak nie?

Bo może one…

jedzą siebie?

Wiecie, takie snowcones…

i potem z bałwanka ino plama,

nic,

oj…”

No właśnie.

Co jedzą?

Chyba ino energią nie żyją?!

Day 1986 of teaching how to be a bear… Sleep! Dreams are a part of this world too!!!

Day 1986 uczenia jak misiem być… Śpij! Sny to też część tego świata!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania A co jedzą bałwany? została wyłączona

Problemy

„Każdy ma jakieś

i różne mają barwy

różne mają dźwięki

śpiewają dobrze lub marnie.

Każdy ma jakieś

twardsze i miękciejsze

większe i mniejsze

albo mikrusieńkie.

Każdy ma jakieś

i milczy o nich

chowa je głęboko

się ich naprawdę boi.

Każdy ma jakieś

i o nich gada

i plecie ciągle

wciąż opowiada.

Każdy ma problemy

więc dlaczego

zwalacie je na innych

dla których to może być

coś całkiem

nieważnego…”

Oj tak…

Ciężko jest.

Bardzo. A jak już wstać trzeba przed świtem, ech!

Day 1985 of teaching how to be a bear… Because sometimes too much and too often… ends!!!

Day 1985 uczenia jak misiem być… Bo czasem zbyt wiele zbyt często się… kończy!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Problemy została wyłączona

Mam gdzieś

„Gdzieś mam i to i tamto.

Co mówią, ględzą…

jak nie słyszę

gdzieś mam to.

Bo gdy słyszę

to boli

nie znieczula mnie nic

niewoli.

Ale mówię wciąż,

że gdzieś mam.

Bo to dobrze brzmi,

mówię więc

dla dobrego brzmienia.

Udaję żem twardy,

ogólnie mistrz,

ale mnie to boli

i tyle, i już.

Ale gdzieś to mam.

Serio!

Naprawdę.

Jak nie słyszę,

nie czytam, jak nie widzę

nie marznę.

Jak się grzeję wiecie,

w uwielbieniu…

mas wszelakich

lub ulegam zapomnieniu.

Bo czasem myślę,

że przecież znam siebie,

więc po co mi innych zdanie

mam mózg,

więc idźcie oceniać siebie!!!”

No właśnie.

Dokładnie.

Naprawdę.

Day 1984 of teaching how to be a bear… You want so much, you got wish lists, and then suddenly on a potty, when there is no toilet paper, you know what is the most important thing in life!!!

Day 1984 uczenia jak misiem być… Tak wiele pragniesz, masz listy, a na kiblu nagle, gdy bez srajtaśmy, rozumiesz, co najważniejsze w życiu!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Mam gdzieś została wyłączona