Różowy rowerek

„Stoi sobie pod słupkiem,

całkiem samotny.

Stoi różowy rowerek,

wiecie, markotny.

Stoi sobie od miesięcy,

całkiem taki zapomniany.

Nie przyjęli go do klubu.

Nie pamięta mamy.

Może wywalili go

z jakiejś imprezki,

a może porzuciła go

ta, co jadła misiom z miski?

Może po prostu go nie chciała.

Może miała dość?

Wstrętna blond dziewczynka

w czapeczce w mysią kość.

I teraz sobie stoi

pod Tejnem rowerek.

Stoi sobie i stoi…

i nikt go nie bierze.

Nikt go nie kradnie.

Nikt za nim nie tęskni.

Szkoda, bo taki smutny,

że aż mnie w brzuszku kręci.

Jak można tak zostawić,

maluni rowerek…

jak można nie mieć uczuć…

No, przynajmniej nie mieć ich wiele?”

No jak?

Jak można?

Ludzie są straszni!!!

Day 1657 of teaching how to be a bear… The one who is in the biggest hurry, often is not on time!!!

Day 1657 uczenia jak misiem być… Ten, który się najbardziej spieszy, często nie zdąża!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Różowy rowerek została wyłączona

I co z tego?

„I co z tego?

I właśnie?

Co cię to obchodzi?

Bo cię trzasnę!!!

A po co ci to?

A czemu nie tamto?

I gdzie z paluchami?

Oj, będzie manto!!!

I co, że tak myślisz?

To przecież nie moja rzecz?

Mnie to nie po myśli.

Mnie to całkiem… ech!!!

I co z tego?

Serio? Czemu ci się wydaje,

że mnie to życie całe twoje

tak bardzo obstaje?

Dlaczego tak myślisz,

że mnie interesujesz?

Dlaczego takiś pewny,

że z ciebie bomba?

Serio? I co z tego,

że miałeś wycieczki?

Czy spytałeś co u mnie?

Oj, musiałbyś dokonać od czasu ucieczki?

Oj, zapomniałeś?

Oj kupa, shit, sraka…

I całkiem, co z tego!?

Serio? W czym draka?”

Właśnie…

W czym?

Serio?

Day 1656 of teaching how to be a bear… For you everything starts from… you, and this is how it is!!!

Day 1656 uczenia jak misiem być… Dla ciebie wszystko zaczyna się od ciebie samego, tak już jest!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania I co z tego? została wyłączona

Monster

„Kim jest?

Tak naprawdę?

No potwór? Straszydło?

Czy ma markę?

Czy jedno jest takie?

Jedyne?

A może ich wiele,

mają jakąś melinę?

Może mają związki?

Może mają płace?

Ubezpieczenia od strachu?

Może boją się to stracić?

Może…

Widzicie, może?

Może tak ich wiele,

że nie da się ich zliczyć?

Może mają kluby i przyjacieli?

Monstery, potwory,

wszelakie strachania.

Złe ludzkie działania…

Może?

Nie istnieją?

Może są tylko w nas?

Może to my sami,

zbyt często potworzymy czas?”

No właśnie.

Ale do krzyczenia: potwór! monster… to wszyscy jesteście pierwsi!!!

Ech!!!

Day 1655 of teaching how to be a bear… If you have to go… just go, if stay, never hesitate!!!

Day 1655 uczenia jak misiem być… Jak musisz iść, to idź, jak zostać, to się nie wahaj!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Monster została wyłączona

Jabłko

„Na drzewie bez liści

jabłko sobie wisi.

Żółciutkie, wesołe,

nie dobrały się do niego myszy.

Nie znalazły go szczury,

choć ich epidemię mamy…

nie dorwały ich nawet

wiecie, te wegetariany!!!

Nie podgryzło jabłuszka

nawet moje Ptaszydło,

a jednak coś się w nim rusza,

coś właśnie drzwiami trzasnęło.

No i pewno już wiecie,

że w jabłuszku ktoś mieszka.

Się tam nie będę wtrącał,

ale boję się, że je strąci

ten wiatr, co nadchodzi,

co bujać będzie

i ludziom we łbach mącić.

Ale na razie jest ono.

Zamieszkałe jabłuszko.

Buja się lekko, kształtne…

ciekawe, jaka jest jabłuszkowa przyszłość?”

No i po jabłuszku.

Podobno do wynajęcia, ale wiecie, bez widoków już…

O… potoczyło się dalej… może teraz samojezdne jest?

Day 1654 of teaching how to be a bear… Bear in your heart is not a pigeon on a roof!!!

Day 1654 uczenia jak misiem być… Miś w sercu to nie gołąb na dachu!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Jabłko została wyłączona

Kryształy na plaży

„Na plaży mej plaży,

plaży kamienistej

pojawiły się kryształy

i to całkiem czyste.

Pojawiły się mleczne,

pojawiły i szklane.

Pojawiły kryształy,

bo Wyspa skaliste ma znamię.

Pozbierałem więc sobie,

wiecie one kamyczki.

Zabrałem do domu,

może ktoś je oszlifi?

Może one klejnoty,

jakoś jeszcze nabłyszczy

i wiecie, fajno będzie,

coś komuś na szyi zawiśnie?

Może i będzie fajno

mieć swojego diamenta?

Bo przecież czemu nie?

Co? Że Miś,

to nie może mieć klejnocieńka?”

No właśnie.

Choć wolę szynkę.

Hihihihi…

Day 1653 of teaching how to be a bear… For everyone different things are precious!!!

Day 1653 uczenia jak misiem być… Dla każdego co innego cenne jest!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Kryształy na plaży została wyłączona

Happy Birthday!!!

„Happy Birthday

to me.

Bo się należy mi.

Bo przecież każdy je ma,

to czemu nie miś, co miłe uszki ma?

Happy Birthday

to me.

Na prezenty czekam,

nie tylko dziś.

Zawsze nadzieję mam

na ucztowanie,

ale Ptaszydło nienawidzi gotowania.

A jednak… Happy Birthday

to me.

Ale tak serio, czyż…

nie rodzimy się każdego ranka,

tak od nowa, wiecie niekoniecznie od poranka?

Happy Birthday to me!!!

Jednak szczególnie dziś.

Tak po prostu, wiecie dla porządku,

żeby liczyć na gifty i obrządki.

Happy no ten Birthday to me!!!

Niech się otwierają drzwi.

Niech wkraczają kiełbaski,

Miś dziś popuszcza wszytkie paski.”

I tak dalej.

To już 21 lat od mometu gdy Ptaszydło dowiedziało się, że wygrało.

Bo przecież i namacalnie i w przenośni to jestem jej całym życiem, co nie? Masław się do tego nie przyzna, w życiu!!!

Day 1652 of teaching how to be a bear… Yes, humans hating gifts really exist!!!

Day 1652 uczenia jak misiem być… Bo istnieją i tacy, co prezentów nie lubią!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Happy Birthday!!! została wyłączona

Wschodzi sobie…

„Wschodzi sobie słonko,

słonko sobie wschodzi.

Nie patrzy na ludzi,

nic ich nie obchodzi.

Niby wiecie fajnie,

niby wiecie jasno,

ale ludzie zabiegani,

w słonko się nie patrzą.

Słonko o nich też nie dba.

Zimą w ogóle jest rzadsze.

Ale jednak mruga.

Ale jednak błyszczy…

A potem zachodzi.

No i właściwie chwila jego krótka.

Onego świecenia.

Onego wybryczka.

Prosta prawda taka,

że no to już zima.

A zimą to słonko

rzadziej się spotyka.

Ale gdy tak wschodzi,

coś się w Misiu rusza.

Bardziej nagle on głodny.

Bardziej chce słodycza.

Wschodzi sobie słonko,

słonko sobie wschodzi.

Może dziś go nie zobaczę?

Może dziś ciemność ino się narodzi?”

No serio…

Słonko i wiatery.

Mocne wiatry… brrr…

Day 1651 of teaching how to be a bear… Love one sometimes means to eat that one!!!

Day 1651 uczenia jak misiem być… Kochać coś, to czasem znaczy to coś zjeść!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Wschodzi sobie… została wyłączona

Miś z czekolady

„Pustkę ma w środku.

Łatwo się łamie.

Ogólnie problem.

Psychiatra na stanie.

Osobowość choć ma,

to jednak jej mu nie staje.

Siły w nim trochę,

ale… środek pusty zostaje.

A gdy go zjedzą,

od głowy, od dupki…

ona pustość się błąka,

od słupka do liści kupki.

Błąka się pustka

misiowa po świecie.

Błąka się pustka

pustego misia.

Czasem nawet dzwoni

dzwoneczkiem.

Czasem serduszkiem błyska.

Bo mimo, że jej nie widzisz,

to jednak ona tu jest.

Taka pustka po misiu…

Choć w tobie sporo jego samego

tak wiele jest.”

No właśnie…

Mam dwa misie…

Zjadłbym coś. LOL

Day 1650 of teaching how to be a bear… If you can’t you can’t, stop discussing about it with yourself!!!

Day 1650 uczenia jak misiem być… Jak nie możesz, to nie możesz i przestań ze sobą o tym dyskutować!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Miś z czekolady została wyłączona

Zielono

„Ogólnie mówiąc

dookoła zielono.

Wciąż jakoś takoś,

mocno kolorowo.

Wciąż jeszcze jakoś

są na drzewach liścieje.

Wciąż jeszcze jakoś

zimowo się nie dzieje.

Wciąż jeszcze… no wiecie,

wszelako jest bez zimy.

Ale wciąż na nią czekam,

choć smutek mam zamiast mej zwykłej miny.

Zielono na polach,

zielony trawniczek

i kupa z niebios zielona

spada mi na chodniczek.

Nie no spoko, zielony,

ale to nie czas jego…

czas jest na zimę,

smaka na śnieg mam wielkiego!!!”

Oj tak.

A tu się nawet nie zanosi.

Kupa no!!!

Day 1649 of teaching how to be a bear… Not everyone shows up happiness as it is described!!!

Day 1649 uczenia jak misiem być… Nie u każdego szczęśliwość wygląda jak ją opisano!!!

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Zielono została wyłączona

Dupą być

„… być można.

No wiecie dupą,

co to może, lecz nie mogła.

No niby idzie,

ale nie dochodzi.

No niby trzęsie,

ale nie bodzi.

Ogólnie mówiąc,

ma wszelkie walory,

ale jest dupą,

więc nic z tego do tej pory.

Z drugiej strony

oddupić się nie można,

więc gdy dupą jesteś

czymś innym być nie możesz.

… być można dupą.

Zwyczajnie, ogólnie.

Po prostu no można.

Takim się rodzisz,

więc se z dupowatością radzisz.”

Hihihi…

No dobra, czasem przejawy dupowatości przynależą wyłącznie momentom w życiu, ale…

Najczęściej dupą jesteś życie całe.

Day 1648 of teaching how to be a bear… Size matters… the worst thing is, it matters in everything!!!

Day 1648 uczenia jak misiem być… Rozmiar się liczy… najgorsze, że prawie we wszystkim!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Dupą być została wyłączona