Julowymarkecik

„Bo ja tak lubię

w okresie julowym,

po marketach połazić,

wiecie onych sztukowych.

Tutaj kupić skarpetki,

wiecie ciepłe dziergane,

tam znowu domek gliniany

i choinki, co na cały rok staną…

Tutaj podjeść migdałków,

co w cukrowej są polewce,

tam znowu ciasteczek,

napić się może jeszcze…

Tutaj pomacać drzewka,

tam zdobyć jemiołę

i zwyczajnie tak jakoś

julowo być pod czołem.

Bo u nas markeciki,

to serio potrzebna zabawa,

niby wiecie sklepiki,

a jednak… ino artystów sprawa.

Ten coś tam wydziergał,

umalował, wylepił,

ten ino gotuje, tamten rzeźbi,

ten kleci…

I to jest najważniejsze,

wiecie ona wymiana…

Ja im za to zapłacę,

a oni będą mieli na prezenty dla mamy!”

img_1173

Hihihihi…

img_7431

No i jedzonko! Jedzonko jest fajne.

img_1161

Fajnie fajne!!!

img_7429

Day 1279 of teaching how to be a bear… There is no need to know everything!!!

Day 1279 uczenia jak misiem być… Nie musisz wiedzieć wszystkiego!!!

img_9282

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.