Z życia Państwa Ptaszek…

„Był raz sobie Ptaszek,

co miał nad dziobem daszek.

Coby mu do jedzenia,

nie zaglądało nic bez upierzenia.

Był i cwany taki,

co zmiast pazurków miał raki.

Coby się lepiej trzymać szyneczki,

no i spacery urządzać wzdłuż rzeczki.

I jest sobie Wrona,

co misia ma u ogona!”


A takie dziwne wierszyki mi się rodzą, jak widzę, że ptaki, co się u nas stołują mają na pazurach narty… no bo jak to inaczej wytłumaczyć, dziwne takie śladowania?

Ale cóż, posiadanie w domu Wiedźmy Wrony generuje ciagłe psucie śniegu przez to jej plemię i innych, żarłocznie się u nas stołujących…

Jednakowoż, wiedzieliście, że czarne ptaszydła lubią kocie żarcie? Trochę to mnie przeraża, myśl taka mnie nachodzi…

… że aż blednę w pluszu!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.