Pajęcze drzewo

„Szedłem sobie drogą,

właściwie ścieżynką,

nadmorską, wiecie

jedyna…

Stąpałem ostrożnie

bo przecież robale,

są węże, są jaszczurki

i jeszcze turystó chmary.

Ale nagle coś się stało

kątem oka zaskoczyłem

one białe drzewo

niczym ubrane w pierzynę.

Niczym watą cukrową,

wiecie, okutane…

i tak jakoś podchodzę,

a potem widzę potwory!

Masę widzę i tyle

one widziały Misia.

Sorry, nie będę tam sterczał

przy tylu, wiecie, adoratorach.

Możem i celebryta

ale ilość ich była spora.

Nigdy tego nie widziałem,

podobno to teraz normalność.

Takie gigantyczne na patyku śnieżynki,

a jednak takie… nielizalne.

Nie, no, jeśli ktoś chce…

wiecie, proszę, jak lubickie crunchy!

Ja tam podziękuję.

Jaśminy liznę.

Może pomarańczę…”

No co…

Głodny Miś!!!

Zawsze głodny. LOL

Day 2192 of teaching how to be a bear… Not every meal must be tasty, not every medicine bitter!!!

Day 2192 uczenia jak misiem być… Nie każdy posiłek smaczny, nie każde lekarstwo gorzkie!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.