Wiatery

„Wiatery wiatery

trochę się uspokoiły,

ale wciąż mnie nachodzą

wciąż do nich nie mam siły.

Wciąż jakieś dziwne

rodzą mi rozkminy,

niby zwykłe wiatery,

a jednak… czas niemiły.

Czasem sprawiają,

że domek mój gwiżdże,

a czasem nawet,

że trzaska i świszcze.

Czasem coś stęknie,

czasem się poruszy

i czasem nawet myślę,

że domek się mi ukruszy.

I wiecie… no czasem się boję,

że mi go uszkodzą

no wredne wiatery

mój mały domek ich przeszkodą?

A może to wredność?

A może pojebanie?

Dość mam już tego…

niech nas częściej wiać przestanie!!!”

No serio.

Ile można…

I znowu dziś!

Day 2491 of teaching how to be a bear… Yesterday in fact, does not exist anymore!!!

Day 2491 uczenia jak misiem być… Wczoraj tak naprawdę już nie istnieje!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.