Dziad Zdziadziały

„Dziad Zdziadziały

gościem był morowym

nie żeby zaraźny

po prostu wyborowy

kapelusz miał i szal

ogólnie klasa artysta

do tego brak krawata

chusta jakaś

zamaszysta


pędzel wystawał mu z kieszeni

kapelusz na bakier oczywista

i jeszcze miał sztalugi

nad morzem malował

i przyszła fala


i zniknął artysta

bo w swym zapamiętaniu

się mu zapomniało

że natura naturą

a jego naturze

natury mało.”

No wiecie.

Zwyczajność.

I już.

Day 2713 of teaching how to be a bear… Maybe sometimes the mighty happiness is not the most important, maybe just nothing bad happening is enough!!!

Day 2713 uczenia jak misiem być… A może czasem nie najważniejsza jest szczęśliwość, po prostu złeniedzianie się jest dość zwyczajnie!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.